wtorek, 5 lutego 2013

Wtorek... apetyt rośnie w miarę... tygodnia:)

Była sobie dziewczyna... ta dziewczyna pewnego dnia obudziła się i postanowiła, że od tego momentu będzie szczęśliwa.
A że zawsze dopina swego wiedziała, że nie może się poddać pomimo różnych przeciwności. Nie było lekko. Ale się udało!
A ponieważ co nas nie zabije to nas wzmocni dlatego ta sama dziewczyna nie chce spocząć na laurach i co jakiś czas stawia sobie wyzwania.
Zawodowe, osobiste, sportowe, kulinarne.
Jest ich mnóstwo. Czasami niektórymi się tu dzielę, opisuję moje obawy, sukcesy i przeciwności.
[A do tych wyzwań na najbliższych kilka tygodni będę zdecydowanie potrzebowała grupy wsparcia:) Tu muszę przyznać, że liczę na Waszą pomoc, bo będzie ciężko, pomożecie :)?]

Wczoraj intensywnie dzień zaczęłam treningiem biegowym, potem joga.
Dzisiaj rano miał być basen, ale... zapomniałam nastawić budzika... chyba pierwszy raz w życiu! Obudziłam się o 6.05 i nie mogłam w to uwierzyć, bo przecież zgodnie z planem dnia już 5 minut powinnam pływać:) Bywa i tak.
Poza tym 2 dzień 40 day yoga challenge - ashtanga zaliczona i było świetnie. Zobaczymy jak "jogomania" wpłynie na moje poranne treningi biegowe. Póki co jest świetnie, zmykam czytać "Igrzyska Śmierci" - wpadłam po same uszy i jestem zachwycona tą książką :)

dostałam czerwonego tulipana, o 5 rano:)!

moje wczorajsze śniadanie - owsianka z awokado, kokosem i... cytryną, kontrowersyjna, ale FANTASTYCZNA:) inspiracja tu

22 komentarze:

  1. taka miła niespodzianka z samego rana, coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ze tak zapytam...O KTOREJ TY WSTAJESZ?! :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o 5 zwykle:) w soboty czasami o 6, 7 w zależności od planu dnia:)

      Usuń
  3. Tulipan o 5 rano:)))))cudownie.Podziwiam cie za te wyzwania!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super :) Trzeba mieć cele, do których się dąży i ja Cię bardzo rozumiem i wspieram. :) Sama też potrzebuję takiej 'grupy wsparcia', więc wiem, ile to daje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. koniecznie muszę spróbować z cytrynką ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę tulipanka... mój ulubiony kwiatek :))

    uwielbiam wstawać wcześniej, ale do 5 jeszcze nie doszłam :D

    wszystko na pewno pójdzie Ci świetnie :D inspirująca Kobieto! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jaka będę inspirująca za kilka tygodni, hahaha:)

      Usuń
  7. Tulipan o 5 rano? Ktoś chyba naprawdę musi pałać do Ciebie sympatią :) A za obudzenie się o nawet o 6 i tak podziwiam, ja pewnie bez budzika obudziłabym się duuużo później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie jest to sympatia obustronna :)

      Usuń
  8. pyszna owsianka :) Ja bez budzika potrafię spać do 14, nie wiem czy dałabym radę wstać o 5 ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow:) do 14:)? podziwiam:)
      chyba po prostu wstawanie o określonej godzinie to jest kwestia przyzwyczajenia :)

      Usuń
  9. Zazdroszczę samozaparcia jeśli chodzi o poranną aktywność fizyczną, też by mi się to przydało:)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tej godzinie otrzymać tulipana to piękny gest (o ile bym go zauważyła, bo o tej godzinie jestem nieprzytomna) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wcale nie oksymoron! wejdź niedługo na bloga to się przekonasz :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Owsiana musiała smakowac pyysznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ukłony za aktywność ! o 6 to dla mnie środek nocy , wstyd się przyznać .

    OdpowiedzUsuń
  14. owsianka intrygująca, nie powiem:)

    OdpowiedzUsuń