wtorek, 12 lutego 2013

Pierwszy kryzys czy po prostu spadek formy w gorszym dniu?

Wczoraj miałam pierwszy spadek formy. Taki na serio. Rano ledwo wstałam, ale plan treningowy trzeba wykonać, więc podniosłam się i ruszyłam pobiegać. Ciężko było, nawet organizm pokazał swoje niezadowolenie "namacalnie", ponieważ poleciała mi krew z nosa. Ale wróciłam do domu i całkiem nieźle się czułam, zjadłam porządne śniadanie, poczytałam "Igrzyska" i ruszyłam ratować świat, jak to miewam w planie na poniedziałki:)


Dzień był ciężki, ale nie poddałam się, joga zaliczona, tylko byłam na wagarach z francuskiego:) pocieszam się, że wszyscy mieli gorszy dzień. I tego będę się trzymać:)
Największy żal jest taki, że zrobiłam sobie wyluzowany wieczór i tym sposobem skończyłam już "Igrzyska"... teraz muszę się uzbroić w kolejną część:)

Dzisiaj jest już świetnie, czytam wiadomości i po raz kolejny dowiaduję się, że świat niedługo się skończy...
Tymczasem miłego dnia:)

24 komentarze:

  1. Nie porównuje moich pitu pitu ćwiczeń do Twoich treningów ale bez wątpienia organizm daje znak kiedy jest na granicy wytrzymałości.Siły życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, trzeba być twardym:) muszę po prostu trochę przesunąć moją granicę wytrzymałości w najbliższym czasie, wczoraj myślę, że mnie stres załatwił, a po prostu trening mnie dobił:)
      dzięki :):):)

      Usuń
  2. granica wytrzymałości granicą, ale krew z nosa moim zdaniem to poważna sprawa
    robiłaś sobie badania?
    poza tym zrób sobie czasem dzień wolnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzień wolnego od ćwiczeń mam niechętnie, ale przestrzegam i zawsze w tygodniu przynajmniej jeden się lenię:).
      Właśnie jestem w trakcie badań, ale myślę, że to był chwilowy spadek formy ze względu na stres.

      Usuń
  3. Nie wiem czy jest sens trenować jak organizm nie chce. Mnie nigdy z tego nic dobrego nie przyszło. Jak raz dałam się zmusić mimo, że na prawdę nie miałam ochoty biegać to skończyło się kontuzją leczoną przez 3 miesiące (złamanie kości śródstopia. Organizm ma swoje ograniczenie i walka z nim to kiepski pomysł. Jeżeli nie ma ochoty na wysiłek to ma to jakis powód. Lepiej zrobić 1-2 dni przerwy i zmaksymalizować trening.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      właśnie dzisiaj nie biegałam, regeneruję się, po wczorajszej jodze już wiedziałam, że nie mogę się zmuszać:)

      Usuń
  4. Z doświadczenia wiem, że odpoczynek jest jednym z ważniejszych elementów treningu. Zatem intensywnego odpoczynku i szybkiego powrotu do formy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam nadzieję ,że będziesz miała dobry dzień ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma co się zmuszać do ćwiczeń. Może po prostu się przetrenowałaś? Czasem trzeba sobie zrobić przerwę !

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się że ci sie mój wpis podoba :)

    Ja mam co prawda karnet na basen i chyba będe musiała zacząć z niego korzystać ! Dawno nie byłam na basenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trening treningiem, ale zdrowie jest najważniejsze.
    Jak organizm mówi stop powinnaś go posłuchać:)
    Życzę dużo siły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ODP. daj spokój, przecież trenujesz więcej ode mnie! Zostały 43 miejsca!! Zapisuj! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i więcej, ale słabiak ze mnie :)

      Usuń
  10. łojoj, krew nosa to nie byle co! Marchewkę jedz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie leży w lodówce i patrzy na mnie błagalnie :)

      Usuń
  11. może to jakieś osłabienie? Wiesz-pogoda na zew, klimat ect?
    Ale dasz radę, co cię nie zabije to cię wzmocni;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stres i pogoda, tak myślę, właśnie co mnie nie zabije, to mnie wzmocni i tego się trzymam :):):)

      Usuń
  12. Ja miałam dzisiaj gorszy dzień, nadal jestem przeziębiona, kaszląc się duszę, więc ciężko mi się było wziąć do ćwiczeń. Ale kiedy wstałam w końcu z łóżka i odsuwałam rolety, zobaczyłam przez okno sąsiadkę, w moim wieku z moim wzrostem i wagą ze 120 spokojnie, więc szybko się opieprzyłam w myślach, że niedługo będę tak wyglądać. Poszłam do babci, ukradłam jej inhalator, walnęłam sobie wdecha żeby mnie nie dusiło i dałam radę :D Powodzenia i oby takich dni było mniej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba być twardym:) no mam nadzieję, że już wyszłam na prostą, wkrótce kolejna relacja z pola bitwy:)

      Usuń
  13. każdemu czasem zdarzają się takie gorsze chwile, ale trzeba zacisnąć zęby i je przetrwać :) nie załamywać się tylko walczyć dalej. mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie ciągnie od długiego czasu pobiegac na dworze, ale ten śnieg...^^.

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio też nie byłam w najlepszej formie..

    OdpowiedzUsuń