Podsumowując przebiegłam 34km, 6,5 h ćwiczyłam jogę i przepłynęłam 850m (wiem, mało pływania, ale co zrobić :)). Ogólnie jest ciężej niż sądziłam. Joga idzie mi całkiem nieźle, zauważyłam postępy, ale jest to dyscyplina bardzo wymagająca wbrew pozorom i mam naprawdę mniej siły, co wpływa na moje biegowe treningi. Trochę się martwię o moje przygotowanie do Półmaratonu. Tymczasem będę obserwowała siebie, zeszłotygodniowy kryzys formy zwalczyłam dosyć szybko i mam nadzieję, że jednak wyjdę na prostą, a teraz popijając koktajl bananowy zbieram siły na nowy tydzień i zabieram się za czytanie książki podsuniętej mi przez Szanownego Brata P. "Kurz, pot i łzy", czyli autobiografii Beara Gryllsa... może być ciekawie.
Poza tym mam ostatnio nawrót ciekawych snów. To mi się czasami zdarza... np. tu, tu i tu.
Z piątku na sobotę, po meteorytowych atrakcjach śniło mi się, że biorę udział w Igrzyskach Śmierci... tak, takich o jakich ostatnio tak namiętnie czytałam...brr... było to dosyć ekstremalne, obudziłam się jak po naprawdę ciężkim treningu. A dzisiaj śnił mi się... Obcy... tak, dokładnie "ten", "z tego filmu"! A wszystko za sprawą wieczornego seansu "Obcy 2"... Aż się boję co mi się będzie śniło po wieczorowej lekturze... :)
z przyjemniejszych tematów... do mojej anielskiej kolekcji dołączył "Anioł Miłości"... chyba nie muszę pisać od kogo dostałam taką walentynkę :)
Miłego wieczoru i wspaniałego początku tygodnia, bo w końcu nowy tydzień to nowe wyzwania:)!
matko jedyna! Ty nadAktywna kobieto :)) inspirujesz, motywujesz <3 rządzisz :D
OdpowiedzUsuńniezły motyw z tymi snami :D
jesteś niesamowita, naprawdę! gratuluję Ci wszystkich sukcesów i ogromnej motywacji przede wszystkim :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za półmaraton! :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia na maratonie! Kurczę, jak tak słucham ile ć to jestem pod ogromnym wrażeniem:)
OdpowiedzUsuńPowodzenia raz jeszcze!
Twoje podsumowanie tygodnia-WOW! Podziwiam, jesteś wielką motywacją;)
OdpowiedzUsuńAbsolutnie podziwiam! Ja o 5.20 jeszcze śpię!!
OdpowiedzUsuń