niedziela, 3 lutego 2013

Niedziela, czyli pora zacząć nowy tydzień:)

Wczoraj dzień był pełen wrażeń i nie zdążyłam nic napisać:)
co więcej upiekłam babeczki czekoladowe oraz tartę z brokułami i nie zdążyłam zrobić dokumentacji fotograficznej...! zbyt szybko zostało wszystko zjedzone, a u mnie refleks już nie ten:)
Bo wczoraj byłam na imieninowo-urodzinowej imprezie naszej Trójki, czyli świętowaliśmy moje imieniny i urodziny moich Braci:) było uroczo - kameralna impreza na 17 osób, tak to już jest w mojej "włoskiej Rodzinie"* :)

A teraz kilka obiecanych informacji - podsumowując tydzień treningowy - zmniejszyłam ostatnio częstotliwość biegania z 6 treningów w tygodniu do 4 z okazji przygotowań do półmaratonu, a zatem było 4 dni biegania wg szczegółowego planu, wczoraj pokonałam 16 km (nie ukrywam, że potem byłam faktycznie zmęczona:)).

2 razy byłam na basenie w ramach relaksu oraz 3 razy ćwiczyłam jogę. Przyznam, że było świetnie. Ale tu zaczynają się małe schody:) otóż postawiłam sobie wyzwanie do wiosny:) oprócz przygotowań do Półmaratonu 23 marca od jutra zaczynam 40 day yoga challenge z Akademią Ruchu:) w zeszłym roku też próbowałam, ale nie udało mi się, więc mam nadzieję, że tym razem wytrwam w tym postanowieniu!
Czy będzie ciężko? to się dopiero okaże, będę się pewnie tu trochę żaliła, trochę chwaliła i trochę histeryzowała w najbliższych tygodniach:) zapowiadają się dni pod hasłem przewodnim "krew, pot i łzy". Niech moc będzie ze mną:)
A Wy jakie macie postanowienia na najbliższe tygodnie:)?

Tymczasem dzisiaj odpoczywam. Wieczorem rowerek i sauna, a teraz książka, kawka i "Igrzyska Śmierci".

p.s. tęsknię... :)

zdjęcia z zimowych lotów, które mieliśmy okazję wykonywać jakiś czas temu :)



a na imieniny przyleciał do mnie taki balonik:)

Życzę Wam wspaniałego niedzielnego popołudnia i wieczoru:)!

*czyli dużej i głośnej:)

42 komentarze:

  1. fajne takie wyzwanie z jogą :)
    z przepisem nie ma problemu, wypróbuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech moc będzie z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję 16 km :) Super! Aktywnie, to lubię :)
    Balooony :) Uwielbiam tylko oglądać, choć na sam widok kręci mi się w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Spać
    Jeść jak człowiek
    Uczyć się grzecznie
    Nie chlać tylko kuluralnie pić
    Zacząć coś ćwiczyć powoli
    Rzadziej odwiedzać lekarzaaa
    Codziennie albo niemiecki albo szwedzki szlifować :D
    alles :D

    Powodzeniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa w postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super postanowienia u Ciebie:) ambitne:):):)

      Usuń
    2. Szczególnie z nie chlać a kulturalnie pić :D
      Miłego wieczoruuu!

      Usuń
    3. no właśnie:) to postanowienie najbardziej mi się spodobało:)

      Usuń
  5. a może do Krakowa wcale nie masz tak daleko? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie, z Wrocławia nie jest AŻ tak daleko:)

      Usuń
    2. widzisz! :)) więc ... zapraszam, zapraszam! :D

      Usuń
  6. Ale dogadzasz sobie aktywnością, oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak:) bezwstydnie sobie dogadzam :)

      Usuń
    2. Tym akurat można jek najbarziej i to bez wykutów sumienia :d

      Usuń
  7. U mnie sezon biegowy zacznie się w kwietniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrawiam Cię dzielna Dziewczyno!
    A ten balonik uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. rany! jak ambitnie! :) podziwiam zapał :) ja sobie obiecałam od przyszłego tygodnia zacząć regularnie ćwiczyć! :) Pozdrawiam Cię serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne zdjęcia.. nie widziałam lotów balonowych nigdy jeszcze w zimowej aurze. a w balonie w ogóle siedziałam tylko raz i wzniosłam się tylko w linii prostej w górę :P

    fajny plan treningowy :D intensywny acz relaksujący <3

    i szkoda, że nie ma dokumentacji fotograficznej Twoich kulinarnych szaleństw :D zwłaszcza tarty, ostatnio taka chodzi mi po głowie :D

    i podziwiam za tą jogę! mnie strasznie joga wkurza, może dlatego, że próbowałam w mało profesjonalny sposób ;p
    (w ogóle jestem człowiekiem, którego wkurza relaksacja :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zimowej aurze jest pięknie, ale strasznie wymagająco - trudny teren i temperatura wykańczają, ale warto:)
      jogę polecam naprawdę - też miałam problem z relaksacją, do tej pory mam, tego trzeba się nauczyć i ciągle się uczę, na początku nie wyobrażałam sobie chodzić na takie "nudne" zajęcia, namówiła mnie kolażanka, ona zrezygnowała po kilku zajęciach, a ja zostałam:) to 40-dniowe wyzwanie da mi w kość, ale mam nadzieję, że się uda:)
      też żałuję, że nie zdążyłam zrobić foto, ale jeszcze to nadrobię, myślę, że wkrótce powtórzę, bo tartę robi się szybko, właściwie można wykorzystać wszystko co masz pod ręką i wszystkim smakuje:)

      Usuń
    2. to jest dla mnie kosmos :) to latanie.. :)

      kurcze, to chyba jednak podejdę do tej jogi typowo ambicjonalnie, bo to, że mnie to wkurza i ciągle o tym myślę, chyba daje mi znać, że nie da mi spokoju...

      relaksacja kojarzy mi się w ogóle z zajęciami wf na uniwerku, kiedy przed świętami chcieli nam zrobić niespodziankę i zamiast zajęć była właśnie jakaś forma relaksacji - więc zamiast siłowni czy aerobiku leżałam plackiem przez 45 minut i słuchać monotonnego głosu, który mówił mi, że jestem smugą światła :D

      Usuń
    3. no to na zajęciach, na które chodzę smugą światła nigdy nie byłam, trzeba się trochę powyginać:)

      Usuń
  11. a możesz mi powiedziec jak to jest z tą akademią ruchu? to wyzwanie w ramach karnetu czy jak to funkcjonuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu zapisujesz się na wyzwanie, na stronie jest formularz, rejestrujesz się - możesz mieć karnet i wchodzić na zajęcia w ramach karnetu, ja jestem szczęściarą i mam kartę multisport :)
      jesteś z Wrocławia :)?

      Usuń
  12. no właśnie jestem i tak obczajam :D no ale niestety nie wydolę finansowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może na początek 2 razy w tygodniu, na próbę :)? Myślę, że coś znajdziesz dla siebie:) jest kilka szkół jogi, ja lubię Akademię Ruchu, a poza tym dla mnie ma idealną lokalizację, w pobliżu pracy, więc nie muszę się już nigdzie w popołudniowych korkach przemieszczać :)

      Usuń
    2. myślę, że po sesji tak na poważnie to rozważę i poszukam czegoś dla siebie :D

      Usuń



  13. po pierwsze bardzo żałuję, że nie udało Ci się udokumentować Twoich pysznych kulinarnych szaleńst! chętnie bym podpatrzyła. Ale skoro zeszły tak szybko, to na pewno był rewelacyjne smakowo, a o to przecież chodzi!

    ten balonik jest uroczy, zawsze zastanawiałam się, jak to jest polecieć balonem, ale ze mnie taka boi d....że pewnie bym się nie odważyła ;)

    w kwestii jogi to muszę Ci przyznać, że zawsze chciałam spróbować, ale jestem tak słabo rozciągnięta i nadpobudliwa, że nie jestem pewna, czy udałoby mi się osiągnąć spójną całość sama ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko wymaga treningu:) warto spróbować, bo czemu nie:)?
      a może właśnie joga pomoże Ci i trochę uspokoi:)?

      Usuń
  14. Kurcze - fantastyczna sprawa tak polecieć balonem !!! Zazdroszczę .

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku lot balonem- to musi być super!
    Mam podobny wisorek balonik i go uwielbiam ;D
    Powodzenia z postanowieniami;)
    Mój najbliższy cel to nareszcie wypocząć i doprowadzić sesje do końca ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypoczynek też jest ważny:) szczególnie po sesji:)!

      Usuń
  16. tez bym chciała pobiec w półmaratonie ale ja na razie wgl nie biegam !

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej.. ale ćwiczeń-ja też tęsknie do nich, ale nie mam czasu (albo się wymiguje)..Powodzenia w dalszych treningach! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:)
      jest tak - podobno jak się czegoś chce to się szuka powodów, a jak się nie chce... to się szuka wymówek :)
      sama coś o tym wiem:)

      Usuń
  18. co do postanowien, to ja planuje biegac :) z roku na rok sie za to zabieram bez wiekszych skutkow :P poki co szukam idealnych rozowych butow :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najtrudniejszy pierwszy krok:)
      ja też wybierałam buty... po kolorze:) ku rozpaczy mojego trenera:)

      Usuń
    2. trener? ale że taki...osobisty? :D

      Usuń
    3. taki zaprzyjaźniony:) który pomaga mi w planach trenigowych:)

      Usuń
  19. Fantastyczny blog :-)
    Masz wspaniałą pasję!

    OdpowiedzUsuń