poniedziałek, 26 października 2009

plany plenerowe

Zaplanowaliśmy wyjazd w góry. Większą grupą pod wezwaniem.
Ma być dużo alkoholu, doskonałe towarzystwo, kominek i podstępna kradzież ratraka (tylko skąd oni ratrak wytrzasną?!).

A zatem powstał plan, zaczęły się przygotowania, a skomplikowany związek przyczynowo-skutkowy doprowadził do tego, że dzisiaj do domu wracałam samochodem przy akompaniamencie uderzających o siebie szklanek... W kosmicznej ilości... Nieznane są wyroki Pana...

Queen of the night...

W ten weekend zostałam samozwańczą królową nocy...
Jedna impreza,
dwie noce w pracy,
zmęczenie tytułem bezcenne...

niedziela, 18 października 2009

sobota, 17 października 2009

studencki poranek...

Dzisiaj przypominam sobie studenckie lata:)
I nie dlatego, że wybieram się na sobotnią imprezę. Gdyby tak na to spojrzeć to studenckie lata pamiętam doskonale i o utrwalenie pamięci dbam co drugi dzień:) hehe...

Ale powaga! Przypomnienie lat studenckich jest faktyczne, ponieważ dzisiaj zaczynam studia:) może nie takie prawdziwe, bo podyplomowe, ale zawsze coś:)!

Pełna wiary w przyszłość:

Let's get it started, in here...

:)



niedziela, 11 października 2009

przesunięty weekendowy wyjazd w góry

Jadę na weekend-nie-weekend (bo w środku tygodnia) w góry.

Powiedziałam moim Rodzicom ostatnio, że jadę z moim nowym przyjacielem, na to moja Mama z troską w głosie i bardzo poważnie zapytała:

"Ale wymyślonym?"

Ja na to: "Jak to wymyślonym?! Takim prawdziwym z krwi i kości!"

A na to moja Mama ze zrozumieniem odpowiedziała:
"Ale nie przejmuj się, może być wymyślony, opowiesz mi o nim jakby był prawdziwy"

Czy ja naprawdę sprawiam takie żałosne wrażenie?

:):):)

ciężki weekend, impreza imprezę pogania

Ten weekend był ciężki. Dzisiaj jest 4 zarwana noc. Ale jak się bawić to do rana:)

Dzisiaj zorientowałam jaki jest wyznacznik dużej ilości imprez (ale czy zbyt??? Nieee...).

Wsiadasz do gangsterskiej taxi i mówisz:
"Do domu"
A kierowca nie dopytując się o szczegóły... wiezie cię do domu...

To właśnie przytrafiło mi się dzisiaj nad ranem.

wtorek, 6 października 2009

podsumowanie sezony LATO 2009

ponad 4000km samochodem, podobna kilometrówka samolotem, ok. 50 przeczytanych książek, 3 tubki kremu do opalania, wiele obejrzanych filmów, nowa miłość do terminatora, hektolitry wody i innych trunków:), piękna opalenizna, kilka wesel, kilka imprez roku i jedna impreza dekady (nie do powtórzenia:)), wiele nieprzespanych nocy, masa wspaniałych wspomnień...
A wszystkim, którzy cierpliwie towarzyszyli mi w wojażach, którzy znosili moje głupie pomysły, i tym których na swoich drogach spotkałam DZIĘKUJĘ:):):)!

zamknięcie sezonu LATO 2009

W zeszłym tygodniu wybrałam się na wakacje. Wróciłam przed chwilą. Oficjalnie zamknęłam sezon LATO 2009 i było bosko. Dbałam tradycyjnie o równą opaleniznę i stały poziom alkoholu we krwi.

gastro party:)

W zeszłym tygodniu odbyła się ta ciekawa instytucja. Muszę przyznać, że było... ciekawie:)
Mam nadzieję na powtórkę, aczkolwiek oby obyło się bez zgubionych telefonów!
A o tym jak interesująca była ta impreza może wiele powiedzieć podsumowanie mojej towarzyszki wygłoszone chwiejnym głosem na sam koniec: "Aga, chodźmy stąd, bo tu takie k...stwo":)

Dobra impreza!