wtorek, 19 lutego 2013

moja miłość, moje słabości i mała renowacja.

Joga challenge trwa. Jest super, trzeci tydzień zaczęłam z wielką dawką energii, po wczorajszych zajęciach było jej jeszcze więcej. Na francuski poszłam naprawdę pozytywnie naładowana, nawet chce mi się nowych słówek uczyć:)
Ale z nauką ostatnio różnie. Pora zabrać się za rosyjski już na poważnie. Bez owijania w bawełnę i pitu-pitu:).
Niestety nie mam tyle czasu ile bym chciała i to mnie martwi, muszę się trochę bardziej zdyscyplinować. I to samo jest z basenem. Uwielbiam pływać, ale ostatnio ciężko mi się zebrać. Latem chodziłam 3 razy w tygodniu, teraz ciągle mi nie po drodze i jak już się zbiorę to tylko w towarzystwie.
Kolejną moją wielką słabością jest kawa... teraz pijam 2 dziennie, ale to jest używka, której nie mogę się pozbyć z mojego życia... czarna, aromatyczna albo delikatna z mlekiem, po dawce kofeiny świat jest piękniejszy... po prostu się rozpływam:)
Ale postanowiłam, że w okresie postu będę walczyć z moimi słabościami. Skłoniły mnie do tego też moje małe problemy zdrowotne. A zatem - jedna kawa dziennie, regularne 5 posiłków, mobilizacja do nauki słówek z francuskiego i rosyjskiego. I basen. 2 razy w tygodniu. Ciekawe czy straczy mi wytrwałości:)?

A teraz poochwalę się - bo każdy kto mnie zna, wie, że moim znakiem rozpoznawczym od lat, cechą charakterystyczną (normalnie do wizy do USA mogłabym sobie to wpisać:)) są grochy:) kocham grochy pod każdą postacią, dlatego jak zobaczyłam tę miseczkę nie mogłam się powstrzymać:) i dzisiaj śniadanie było w groszkowych klimatach:) a w miseczce owsianka z kokosem i ananasem.


Życzę wspaniałego wtorku:) przesyłam pozytywną energię i trochę Słońca w te śnieżne zaspy:)



24 komentarze:

  1. Zaczynam wpadać w kompleksy:)czy można bardziej sie zdyscyplinować?Chyba jestem Twoim przeciwieństwem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie wolno wpadać w kompleksy!
      niestety muszę się ciągle pilnować, życie z kalendarzem (praca jeszcze pogłębia moje nieustające planowanie wszystkiego, bo tym się zajmuję właściwie), małe obsesje - nic godnego polecenia:) serio:)

      Usuń
  2. uwielbiam tą piosenkę, strasznie fajnie mi się przy niej biegnie :) (teraz to w śnieg, a nie w stronę słońca :))

    groszkowa miseczka wymiata :D

    Twój wpis zmotywował mnie do zebrania się do kupy ;) bo niby mam plan, niby robie niby coś tam. NIBY. Bo też, tak jak Tobie z basenem, z paroma rzeczami mi 'nie po drodzę' za często ;) No ale od jutra nowy semestr, wiec zbieram siły na jakąś akcję :D jakoś zaleczę ostatnie przeżycia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nowy semestr, nowe wyzwania:) trzymam kciuki:)!

      Usuń
  3. Hej :)
    Napisz coś więcej o swoim Joga challenge :D

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 40 days joga challenge - przez 40 dni ćwiczę jogę, codziennie, oprócz niedzieli kiedy jest czas regenerację:) wyzwanie opisuję w poprzednich postach, a także po pierwszym tygodniu. Teraz zaczęłam 3 tydzień i zaczynam zauważać pozytywne efekty:) Równocześnie szykuję się do półmaratonu, więc trochę tych treningów ostatnio mam:) jeśli masz jakieś pytania - zapraszam:)

      Usuń
  4. tobie też udanego wtorku ;*
    owsianka z kokosem i ananasem -pycha !

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uczę się rosyjskiego;) Życzę Ci wytrwałości we wszystkich planach, choć widzę że idzie Ci świetnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różnie bywa, widzisz, dzisiaj się zastanowiłam nad słabościami i trochę ich jest:)
      rosyjski jest piękny, poza tym uczę się go również z powodów stricte prywatnych, ale nie idzie mi tak sprawnie jak myślałam:) no cóż, muszę się wziąć w garść:)

      Usuń
  6. samodyscyplina do nauki jest trudnaaaa, wiem coś o tym;P Powodzenia w takim razie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia. Też ostatnio mi nie szło i biorę się w garść z nauką. Koniec powrotów nocą lub nad ranem czas na zakuwanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wracam nocą, ani nad ranem... życie zawodowe mi nie pozwala:)
      mi po prostu ciężej jest się uczyć niż kiedyś, zajmuje mi to więcej czasu i trochę się czuję zdemotywowana... :) no trudno, bierzemy to na klatę:)? naukę znaczy się :)?

      Usuń
  8. problemy zdrowotne...coś poważnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za troskę:) pokutuję niestety za głupoty i błędy młodości... kiedyś nie prowadziłam zbyt zdrowego trybu życia, mało jadłam, nawet właściwie nic i teraz muszę zrobić mały remont... po 10 latach wychodzą takie kwiatki, że hoho... ku przestrodze dla innych to powinno być.

      Usuń
    2. po 10 latach? ooo, to w takim razie mnie nikt niezaciągnie do lekarza;p

      Usuń
    3. po 10 latach jeszcze się ciągną za mną skutki głupoty... trzeba się pilnować, dbać o siebie to lekarz nie będzie potrzebny :)

      Usuń
  9. Fajnie że jesteś taka ambitna, powodzenia ;)
    a tą piosenkę strasznie lubię, zawsze mnie tak fajnie optymistycznie nastraja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem każdego dopada leń, dlatego warto odpocząć i zacząć wszystko z nową determinacją. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie poznam szczegóły Joga challenge :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w akcji: http://ziola-suplementy.blogspot.com/2013/02/zdrowie-w-internecie.html

    OdpowiedzUsuń