piątek, 26 kwietnia 2013

Majówka rozpoczęta!

Mam już wolne, w sumie do 6 maja(nie mogę uwierzyć, że się na to zdecydowałam, szaleństwo:))... Tylko zaczęłam dosyć nietypowo. Wczoraj byłam na zabiegu usunięcia ósemki, niestety chirurgicznie, zatem wczorajszy wieczór upłynął mi pod znakiem środków przeciwbólowych i zajęć, które są absolutnie niewymagające zaangażowania zarówno ciała jak i umysłu (czyt. oglądałam seriale:)). Dzisiaj niestety będzie podobnie, nie mogę jeść (niestety 3 szwy uniemożliwiają normalne jedzenie, pozostaje mi wszystko blendować... mam przymusową dietę oczyszczającą ;/), nie mogę spać, ale na szczęście mam fiolkę ze środkami przeciwbólowymi, więc dam radę. Niestety do zdjęcia szwów nie mogę uprawiać sportu... co za absurdalny pomysł? jestem załamana. Lekarz powiedział: "żadnego wysiłku fizycznego, bo pozrywa sobie Pani szwy"... ech, ja wiedziałam, że ashtangę i i bieganie muszę sobie darować, ale basen też? koszmar:(
Z drugiej strony szukam dobrych stron i jest ich całkiem sporo - odpocznę w końcu, fizycznie i psychicznie. Ponieważ po zabiegu wyglądam jak ofiara przemocy domowej to w pracy nie mogę się pokazać w takim stanie, zatem wzięłam wolne. Do tego ponieważ nie będzie mnie gnało na bieganie/basen/rower/balony/wycieczki/etc. to będę miała czas na ruszenie z moim nowym projektem, o którym myślę już bardzo długo, a wcześniej po prostu brakowało czasu na start:) Mam czas na nadrobienie zaległości w lekturach (chociaż codziennie coś czytam to i tak robią się zaległości!), wreszcie mam czas na leniuchowanie - obejrzenie sobie kilku seriali, filmów (mam w domu taki mały stosik dvd, które kupuję, bo chcę obejrzeć i zawsze jest coś lepszego do roboty... może tym razem się uda:)?). A zatem opcji jest sporo.
Pozostaje mi też wspominanie... ostatnio takie śniadanie zrobiłam Ekstremalnemu, na dobry początek, bo miał bardzo ciężki dzień:


klasyczne placuszki żytnie z makiem, do tego ricotta, sałata, pomidory i pomidory suszone

życzę Wam cudnego dnia:)

20 komentarzy:

  1. Taka przymusowa przerwa to idealny czas żeby właśnie zrobić rzeczy, które chcemy ale odkładamy, bo są "mniej ważne" ;) Ale śniadanko - mniam! Dobrze z Tobą ma :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjne śniadanko, po takim dzień na pewno już nie był tak ciężki :D
    Z tymi ósemkami to masakra jest, ale trzeba szukać pozytywów, miłego odpoczynku i oby przestało boleć jak najszybciej! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ekstra !!! z makiem i ricottą <3 pychotka !!
    miłego dnia ;* i ogólnie przyjemnego odpoczynku w czasie wolnego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem o czym mówisz, ja miałam usuwane chirurgicznie wszystkie cztery osemki i to jeden za drugim, tydzien po tygodniu, bo zaczęły mi się krzywić zęby z przodu. To było straszne i myślałam że już nie wytrzymam tego bólu, że nie mogę jeść normalnie i cały czas mam w buzi szwy, no ale jakoś się udało ;)
    Odpoczywaj i oby Cię nie bolało za bardzo ;) i udanego bardzo długiego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... pozostają mi tylko zblendowane warzywa i koktajle :)

      Usuń
  5. biednaś z tym usuwaniem zęba, ale najważniejsze ,że przetrzymałaś to. :)
    a śniadanko cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze muszę się zmuszać chodzić do dentysty, a nawet nie wyobrażam sobie usuwania ósemek... Dobrze, że chociaż masz trochę wolnego:) Mam nadzieję, że takie pyszne śniadanko poprawiło Ci humor^^

    OdpowiedzUsuń
  7. tak apropo to właśnie drugi dzień z rzędu mnie ósemka boli.. wrr. nie zazdroszczę Ci, ale z drugiej strony na dobre Ci to wyjdzie. a teraz odpoczywaj, opalaj się i pij zimne piwko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet piwo mi nie pozostało! dostałam antybiotyk... ech, życie jest ciężkie:)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Apetyczne te placuszki :)
    Ale nie martw się: dobry pudding jnie jest zły! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczarowałaś mnie tymi plackami*_*!

    OdpowiedzUsuń
  11. apetycznie pyszności śniadaniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. masz gdzieś tutaj przepis na te placuszki? bo wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle zapominam dodać mak do placków, muszę chyba sobie gdzieś zapisać ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. i ja takiego fajnego bloga do tej pory nie znalam? :) bede zagladala :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o jej te placuczki musiały być pyszne :)

    majówka :) uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Placuszki na wytrwanie?I z pomidorkami?:) Wpraszam sie na śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń