Kowary zasypane. stop.
Pączki po kilku przejściach kupione. stop.
Wino się grzeje. stop.
wszystko zgodnie z planem. stop.
czwartek, 16 lutego 2012
środa, 15 lutego 2012
Przypadek beznadziejny i śnieżne kotły:)
Siedzę w górach.
Na feriach.
Dosłownie siedzę, bo od kilkunastu godzin śnieg skutecznie zasypuje wszystko co zostanie odśnieżone.
Pozostaje kominek, dobra książka i lampka wina. Przynajmniej w świecie idealnym.
A mój przypadek jest beznadziejny.
W to chyba nikt nie wątpił.
Dzisiaj całą noc śniło mi się, że płaciłam abonament telewizyjny.
Nie muszę chyba pisać, że to był koszmar.
p.s. dzisiaj przypomniało mi się, że w niedzielę stuknęła nam "oficjalna" druga rocznica:)
Na feriach.
Dosłownie siedzę, bo od kilkunastu godzin śnieg skutecznie zasypuje wszystko co zostanie odśnieżone.
Pozostaje kominek, dobra książka i lampka wina. Przynajmniej w świecie idealnym.
A mój przypadek jest beznadziejny.
W to chyba nikt nie wątpił.
Dzisiaj całą noc śniło mi się, że płaciłam abonament telewizyjny.
Nie muszę chyba pisać, że to był koszmar.
p.s. dzisiaj przypomniało mi się, że w niedzielę stuknęła nam "oficjalna" druga rocznica:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)