Osoby: Szanowny Brat P., ja
Wprowadzenie: jedziemy samochodem w sobotę rano, jest przed 9, prowadzę i odwożę Szanownego Brata P., który z wczorajszym bólem głowy, ale ambitnie postanowił wykorzystać sobotę, żeby załatwić sprawy bieżące na uczelni...
ja: Ale masz wspaniałą siostrę! zobacz, z samego rana, bladym świtem, a postanowiła się poświęcić i Ciebie odwieźć... cudowna jestem!
Szanowny Brat P.: tak... oczywiście... wspaniała! tak... z samego rana, tylko chyba nie dla Ciebie. Przecież ty nie śpisz od 4h!
ja: bo ja lubię zacząć wcześnie sobotę!
Serio... lubię:)
sobota, 15 października 2011
środa, 12 października 2011
Pracoholizm i inne używki
Nałogi... kto ich nie ma?
Tak się składa, że przy mojej upartości i zaangażowaniu jestem bardzo dobrym materiałem na pracoholika.
Zgubna sprawa.
Zawsze to powtarzam, ale do tej pory patrzyłam na to wszystko z lekkim dystansem mówiąc sobie w duchu - spokojnie, przecież nad tym panuję, poza tym mnie to nie dotyczy, mogę w każdej chwili zmienić styl życia... zaraz, chwila... moment!
tak chyba mówią wszyscy nałogowcy...?
No właśnie:)
tymczasem wkręciłam się w nowy muzyczny kawałek:
to gdyby ktoś miał wątpliwości, że ostra ze mnie kobitka:)
Tak się składa, że przy mojej upartości i zaangażowaniu jestem bardzo dobrym materiałem na pracoholika.
Zgubna sprawa.
Zawsze to powtarzam, ale do tej pory patrzyłam na to wszystko z lekkim dystansem mówiąc sobie w duchu - spokojnie, przecież nad tym panuję, poza tym mnie to nie dotyczy, mogę w każdej chwili zmienić styl życia... zaraz, chwila... moment!
tak chyba mówią wszyscy nałogowcy...?
No właśnie:)
tymczasem wkręciłam się w nowy muzyczny kawałek:
to gdyby ktoś miał wątpliwości, że ostra ze mnie kobitka:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)