poniedziałek, 14 września 2009

Dnia następnego po imprezie...

Były ploty, był szum w głowie i żurek na obiad, za co serdecznie wszyscy jesteśmy wdzięczni naszym kochanym kucharzom:):):)

I oczywiście w wiadomościach hotelowych jest kilka niusów z imprezy. Trochę wymieniliśmy się wspomnieniami, bo niektórym nawet nie dziury, a kratery w pamięci się pojawiły:)

Teraz cóż pozostaje? Planować kolejną imprezę i spróbować przebić (czy to w ogóle możliwe???) tę piątkową. Chociaż w takim towarzystwie to bawić się można do rana, pić do dna i jechać choćby na koniec świata.

sobota, 12 września 2009

trzasło, pukło i stukło ćwierćwiecze

W dniu wczorajszym odbyły się obchody mojego ćwierćwiecza. Rano zobaczyłam, że mój zegarek przestał działać i doszłam do wniosku, że w moje 25 urodziny czas się dla mnie zatrzymał:):):)

Poza tym była impreza. Miała być impreza roku i nie wyszło. Bo była to impreza dekady:) Towarzystwo dopisało, mam nadzieję, że wszyscy bawili się dobrze.
Ja dziękuję za wszystko:) Jesteście wspaniali!