wtorek, 17 czerwca 2014

Kolejne kilometry na trasie rowerowej, dieta 3 tygodnie przed i przemyślenia mentalnego grubasa


Długo ostatnio zbieram się do pisania, mam sporo tematów, ale też niewiele wolnego czasu - a jak już jest luźniej to każdą wolną chwilę spędzamy razem z moim Mężem. Nawet wprowadziliśmy inicjatywę - weekend bez telefonu, ponieważ ze względu na nasze sprawy zawodowe oraz różne inne obowiązki nie mieliśmy w weekendy czasu na odpoczynek i czasu dla siebie, a to przecież absurd.


Jak to dobrze, tak sobie posiedzieć bez telefonu:)

A zatem spraw sporo, czasu niewiele, organizacja to podstawa. Śmigam kolejne kilometry na rowerze (wczoraj prawie 40:)), do startu w triathlonie zostało niecałe 3 tygodnie. Mam też ostatnio chwile załamania - w jednej chwili czuję się dobrze przygotowana (codzienne treningi, odpowiednia dieta), a potem czuję się "słabizną" i widzę, że właściwie nie ma sensu próbować. Bo po co? Żeby się ośmieszyć na moim starym i małym rowerze górskim (przecież wszyscy mają szosowe...), albo żeby się dać utopić?


chociaż z różnymi wątpliwościami to śmigam dzielnie w obcisłych gatkach, a co:)

Niestety w mojej głowie szaleje burza i od jakiegoś czasu nie wiem jak nad nią zapanować. I tak płyną kolejne dni.
Teraz już całkowicie pilnuję diety - nie może w niej niczego zabraknąć, jakiekolwiek osłabienie może spowodować, że nie będę miała sił na podjęcie mojego wyzwania triathlonowego, a bardzo mi na nim zależy. Chcę coś udowodnić. Chcę udowodnić coś sobie, a jestem dla siebie najbardziej wymagającym arbitrem.


I tak ostatnio w ramach osobistej terapii postanowiłam robić więcej zdjęć.



Bo chociaż jestem w mojej życiowej formie, chociaż nigdy nie byłam tak wysportowana i silna, chociaż chodzę uśmiechnięta i zadbana, chociaż mam fajne ciuchy... ciągle w lustrze widzę grubasa i szczerze mówiąc już mnie to bardzo męczy.

25 komentarzy:

  1. Nie jesteś gruba! Masz bardzo ładne, szczupłe ciało i widać ładnie, delikatnie zarysowane mięśnie. Szczerze podziwiam i życzę powodzenia, wspaniale jest coś sobie udowadniać, z pewnością dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wspaniałą figure, jestes piekną i wysportowaną kobietą!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Switna figura, szczerze zazdroszczę i podziwiam, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pisz tak, bo mi to się kojarzy z anoreksja!
    A to choroba psychiczną, a Ciebie o to nie podejrzewam hihi
    Super wyglądasz a forma sportowa...ze,szok
    Uwielbiam czytać Twojego bloga,jest mega motywujący i optymistyczny ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, ale od 13 lat się z nią zmagam z mniejszym lub większym skutkiem, ale walczę :) - teraz się o tym mówi głośno, ale kiedyś to nie był problem - raczej było to traktowane jako fanaberie ;/

      Usuń
    2. mi się to kojarzy z bardzo surowym spojrzeniem na siebie, też tak mam niestety

      Usuń
  5. Ech, ja też nie wiem, co zrobić z tym głosem, który się czasem ujawnia. Dużo pracy jeszcze przed nami.
    Ale patrząc na zdjęcia, obiektywnym okiem - masz super figurę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boszzz kobieto, Ty to chyba "grubasa" nigdy nie widziałaś? Nie szukaj problemów, gdzie ich brak. Jak patrze na Twoje zdjęcia widzę zgrabną babkę i do tego przyszłą triathlonistkę. I ty tak na siebie patrz;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. też tak mam każde odstępstwo powoduje załamnie diety

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że mamy podobne podejście. Ciało się wyrobiło, jest jędrne, aż miło popatrzeć, nagle patrzę na zdjęcia i mówię 'nadal grube uda'...
    Też się zawzięłam ostro - okazało się, że nie są to podwórkowe zawody tylko takie z prawdziwego zdarzenia - 120 uczestników z całej Polski... A ja bawię się cf od 2,5 miesiąca, więc będę pewnie jedyną startującą osobą z tak krótkim stażem. Nie biorę hardkorowych obciążeń na dwuboju i zwyczajnie boję się, że zrobię jedno powtórzenie i do widzenia :D Jednak nauczyłam się zapału i walki - oby to pomogło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uda się :) przecież nie boisz się hardcore'ów :)

      Usuń
  9. proszę Cie ! tylko nie grubas, wypluj te słowa! masz wspaniałą sylwetkę i świetnie wyglądasz :) tak trzymać dalej, tylko pozazdrościć takiej formy - jeszcze optymizmu brakuje do szczęścia! :) myśl dobrze o sobie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniale wyglądasz! Chciałabym mieć taką figurę! Podziwiam wytrwałość w przygotowaniach, to nie lada wyzwanie

    OdpowiedzUsuń
  11. To ostatnie zdanie zdecydowanie podobne do tego co teraz myślę o sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz pomysł jak się go pozbyć?

      Usuń
    2. Kiedyś przeczytałam dobry artykuł 2 obce osoby na podstawie swoich zdjęć opisywały sylwetkę tej 2. Czyli pani A opisywała sylwetkę pani B na podstawie przypadkowego zdjęcia. Potem pani A sama opisała swoją sylwetkę na podstawie swoich spostrzeżeń jakie ma o sobie i tu szok, te 2 rzeczy zupełnie się różnią.
      Patrząc na ciebie i zdjęcia z twojego bloga widzę śliczną, szczupłą, wysportowaną dziewczynę, szkoda tylko, że tak mało tu twoich zdjęć:(

      Usuń
    3. bo się wstydzę swoich zdjęć... umieszczenie tej fotki po siłowni było dla mnie wielkim postępem... już zrobienie takiej fotki to duży krok naprzód.

      Usuń
    4. to może spróbuj metodą małych kroczków :)

      Usuń
  12. Heeej moja droga, przecież tak pięknie wyglądasz : )) Głowa do góry, triathlon to będzie wspaniałe przeżycie : )

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam podobnie kochana. ale tez sie juz pomalu z tego wyleczylam. jestem fajna i dobrze mi z tym :) nawet pokochalam swoje boczki :) w trathlonie cie nie utopia - nie martw sie. ja startuje w tym roku w szczecinie i Poznaniu a Ty?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 lipca Szczecin - chyba się spotkamy :)

      Usuń
  14. Wszystko siedzi w naszej głowie. A rowerek, to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  15. Patrząc na Ciebie widzę naprawdę piękną osobę. Twoja figura jest rewelacyjna. :) Co to triathlonu, uważam, że jestem dobrze przygotowana. Czytam Twojego bloga i wiem, że dasz radę. Mimo wątpliwości, które masz, tak naprawdę jesteś dobrze przygotowana i nie masz czego się obawiać. A rower? Co z tego, że inni mają rowery szosowe, najważniejsze, żebyś Ty i Twój rower współgrali ze sobą i aby jeździło Ci się na nim naprawdę dobrze. ;)
    Życzę Ci powodzenia, będę trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Aga, ja też jechałem na górskim :) Jedynie opony zmieniłem na cieńsze- a Ty?

    OdpowiedzUsuń