Zima nastała w pełni. A ja nie mam opon zimowych.
Poza tym jestem na urlopie, co wzbudziło wiele kontrowersji i wczoraj po prostu coś pękło. Stresy sięgnęły zenitu. Wyłączyłam telefon (pierwszy raz od kilku miesięcy...), miałam dość wszystkiego.
Dzisiaj dzień był zabiegany. Bardzo.
A teraz... spędzam zimę w mieście, czyli ja, butelka wina i sushi...
Czasami po prostu potrzebny jest reset:)!
wtorek, 30 listopada 2010
poniedziałek, 29 listopada 2010
Dialogi Rodzinne
Wprowadzenie:
Wolna chata, siedzimy z Szanownym Bratem P. przy śniadaniu, Szanowny Brat T. jeszcze śpi. Rozmowa krąży wokół szeroko pojętej sztuki fotografii:
(...)
ja: Widzisz, ja chcę znaleźć takiego fotografa, który zrobi mi wspaniałe zdjęcia. Takie, na których faktycznie będę wyglądała lepiej niż w rzeczywistości...
Szanowny Brat P.: To ty nie potrzebujesz fotografa tylko speca od efektów specjalnych...
no comments
Wolna chata, siedzimy z Szanownym Bratem P. przy śniadaniu, Szanowny Brat T. jeszcze śpi. Rozmowa krąży wokół szeroko pojętej sztuki fotografii:
(...)
ja: Widzisz, ja chcę znaleźć takiego fotografa, który zrobi mi wspaniałe zdjęcia. Takie, na których faktycznie będę wyglądała lepiej niż w rzeczywistości...
Szanowny Brat P.: To ty nie potrzebujesz fotografa tylko speca od efektów specjalnych...
no comments
Subskrybuj:
Posty (Atom)